talie lilii
skazane na
rozkosz zmysłową
nieporadne jeszcze słońce
ocieka miodem
pomiędzy płatkami
liście
haustami pożądania
jak pościel wzywają
talie lilii
skazane na
rozkosz zmysłową
nieporadne jeszcze słońce
ocieka miodem
pomiędzy płatkami
liście
haustami pożądania
jak pościel wzywają
Sigismund Schlomo Freud nie miałby problemu z diagnozą, z przypisaniem atrybutów osobowościowych. Ja sytuację mam trudniejszą, chcę poezji, zakładam poezję, skłaniam się ku niej, autorka nie daje satysfakcji czytelnikowi ani szans wybranym obiektom; bo jakże z relacją słońca z miodem (poza botaniką), liściowi do pościeli (jeżeli to nie jest opis świata według Garpa). Czy ja piszę lepiej? Ależ skąd. Dlatego sufleruję autorce rozbudowę formy - jako zbiorek przebłysków nie sprawdza się. Pozdrawiam.
report
jedźmy; nikt nie wzywa..
report