ALL WORKS Poetry (42)
About me Friends (3)

24 february 2011

poetry

John Preston
John Preston

karmię psy kiełbasą

 
rzucam klejnoty hołocie pod nogi
niech się wieprze zagryzą
oczy wydrapią sobie
zostawiam perłę
przyciskam wskazującym palcem
liczę uderzenia serca
o płuca
wyrzucają urywane oddechy
mogą zdradzić pozycję
więc krok w tył bez namysłu
byle zniknąć przed stadem
rozproszyć w powietrzu
gęstym jak ślina
ma dziś smak kawioru
i szampana
*w kopalni diamentów
 złoto to śmieć
 

Towarzysz ze strefy Ciszy
24 february 2011 at 10:24

alez Waszmoc w tym tekscie nietypowy kamuflaz przywdziel... przyszedl, strzelil, zniknal, nikt nie widzial, ofiary sa ;)

report

Withkacy
24 february 2011 at 11:04

Bardzo na tak!

report

Florian Konrad
24 february 2011 at 11:28

jak dla mnie- rewleka

report

Carlos Bajoceros
24 february 2011 at 11:42

Polecam wrzucać teksty do Worda, żeby poprawił błędy ortograficzne jeżeli już autor nie ma czasu na zajrzenie do słownika. Sama treść nie lepsza od formy; ja bym się nie zaprzyjaźnił z kimś, kto pisze z taką pogardą dla świata.

report

P
24 february 2011 at 11:55

może autorowi chodzi o to aby, zaprzy(e)ć się jaźni..

report

Szel
24 february 2011 at 14:38

swietny unik Jhon :)

report

SHADOW
24 february 2011 at 22:46

Bardzo dobrze, napisany.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register