ALL WORKS Poetry (42)
About me Friends (3)

31 january 2012

poetry

John Preston
John Preston

tożsamość

ostatnie szczeknięcie zostawiłem
w budzie rozgryzłem kaganiec
stalowy łańcuch i bat


bezszelestnie idę zostawiając
na śniegu trop niepodobny
kundlom zaszczutym


ludziom przyglądam się niemo
tam gdzie ogniwa kruszyły
zęby obolałe ściskaniem
szczęki wypuszczają kły


*czasem zdarza mi się
wyć do księżyca

Szel
31 january 2012 at 21:38

wiesz john jak czuje ten wiersz? tak jakbys szedl do domu

report

John Preston
1 february 2012 at 07:29

bo tak właśnie było. szedłem do domu gdzieś tam:)

report

Konrad Redus
1 february 2012 at 19:39

jest w tym coś niepokojącego, taka lekka podnieta gdy się nocą idzie przez cmentarz

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register