6 june 2010

poetry

Migma
Migma

Lekcja języka polskiego

-Zapiszcie sobie temat,
Kolejny nudny emblemat pochmurnego popołudnia.
Nowe teksty starego autora,
Przykra nieprzyzwoita zmora, pani profesor wciąż krzyczy....
„Przypadki” Ignacego Krasickiego.
Co czuję pisząc ten wiersz? Moja sąsiadka pochyla się nad tym smutnym, martwym papierem.
Już nie chcę oddychać tym eterem, już nie chcę być w tym chlewie ludzkiej ignorancji.
Liczne odgłosy otaczają umysł mój dookoła.
Czyżby to już pieśń V ?
Nie rozumiem sentencji tego słowa,
Mnisi preferują znaczenie migma forma zmowa.
Zabawna, beznadziejna walka czyjeś ego zabić mogła.
Wtem zgiełk tych licznych głosów wyciszonych przeciął standardowy dźwięk szkolny.
Na brudnych korytarzach grupy w grupki się gromadzą.
Swe języki wnet obnażą, wulgarnością będą miotać.
- Być, nienawidzić, zdradzić, kochać.
Nie obchodzą mnie wasze sekrety.
Zwykłe, (ocenzurowane) epitety.
Niosą w otchłań zapomnienia
Kolejny zwykły dzień zwykłego ucznia...

sabathini
14 june 2010 at 11:58

słowotok irysku,ja też z tym walczę codziennie,ale wystarczy troszkę powykreślać, uciekaj od dosłowności, zaimków, to zbędne..rymów tak szczerze nie lubię,ale myślę że ogólnie ok...pozdrawiam- zerknij na opowiadania, te które znasz..pa

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
3 july 2010 at 13:55

a swoja droga wystarczyloby uczniow uczyc myslec zamiast uczyc sczytywac mysli tych ktorzy umieli pisac...

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register