cierpki od zamierzchłych dni
obrodził w szkarłacie owocu
rozłożyste konary
podtrzymują metamorfozę motyla
by nie ostygł obraz
przygnębionego ogrodu
liczę razy zjedzonych owoców
krztuszę się pestkami
tylko robaki mają ubaw
cierpki od zamierzchłych dni
obrodził w szkarłacie owocu
rozłożyste konary
podtrzymują metamorfozę motyla
by nie ostygł obraz
przygnębionego ogrodu
liczę razy zjedzonych owoców
krztuszę się pestkami
tylko robaki mają ubaw
"...by nie ostygł obraz/przygnębionego ogrodu..." Hmm... To mi się najbardziej podoba. Pozdrawiam :)
report
Hihi-- Co za uczta(dla mnie oczywiście).Pozdrawiam;)
report
Świetne !
report
Bardzo dobry wiersz.
report
Piękny wiersz o przemijaniu. Wszystko przemija tylko wiersze... Pozdrawiam
report
super wiersz,pozdrawiam
report
wciągający, fajny klimat ma:)
report
e, a ten to mnie nie powalił. Zapałki miażdżą!!
report