19 december 2010

poetry

Greg Essential
Greg Essential

Polska wigilia

niespokojne są zwierzęta
strzygą uszami, kopytami przebierają
nozdrzami węszą krew
czują, że nadchodzi już
przeklęty świąteczny czas
 
z ludzkości cuchnącego chlewu
dobiega kwik zarzynanych świń
 
tabun oślepionych starością
niedołężnych koni
spada w przepaść ostrą
jak noże do mielenia mięsa
 
szum się podnosi
w kniejach i oborach
ławice karpi uciekają
z polskich wanien
płynąc do rzeki Jordan
 
stada krów ciągną do Indii
osły uciekają do Egiptu
 
noc się zbliża
oszukańczy Bóg się rodzi
bydło truchleje
w stajenkach
 
przekrwione oko z nieba
obojętnie patrzy na rzeź
 
zaprawdę dobra to nowina -
pasterze szlachtują baranka
na świąteczny stół

stateless
19 december 2010 at 20:28

a mogliśmy nie urodzić się z instynktem mięsożercy

report

RENATA
20 december 2010 at 11:29

czyż Bóg kazał się obżerać ..?do nieprzytomności?? iersz dobitnie dobry [bo i święta są falszywe

report

Greg Essential
22 december 2010 at 04:20

Święta fałszywe pod każdym względem. Żaden "bóg" nigdy się nie urodził. Jezus nie urodził się 25 grudnia - i nie był "synem Boga".

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register