Ewka, Ewka

niepodal kamiennego wzgórza
tam Ewka pod drzewem się wkurza
i patrzą i mówią sąsiedzi
a ona jak siedzi tak siedzi

i siedzi i siedzi i szlocha
iż chłopak ją rzucił nikczemny
a ona tak bardzo go kocha
staniczek ma bardzo pojemny

wnet chustkę swą białą wyciąga
by otrzeć spłonione swe lica
i patrzy i patrzy pod kątem
i okiem na Józka już rzuca

ten Józek ma brodę bez wąsów
i w spodniach podobno coś nosi
lecz nie chce on Krysi porzucić
i woli też chodzić do Zosi

więc Ewka strój nowy naciąga
na sanki pod wierchy dziś pójdzie
być może znów rzuci gdzieś okiem
Sławkowi na sucho nie ujdzie

a Sławek ma merca niestety
i chatę i szklarnię pieczarki
on woli dorodne kobiety
a Ewka ma zmywać mu garnki

dziś miłość już sobie ślubują
gromadka dzieciaków zrobiona
ten Sławk jest teraz jedyny
a Ewa jest wciąż jego żoną

Kasiaballou vel Taki Tytoń
12 may 2011 at 19:27

ach, te ewki ;) lubie czytać Twoje historie i bajania, wplecione w lekko przyswajalne wiersze. uśmiechają, zadumkają i jest cacy :)

report

Jerzy Woliński
12 may 2011 at 20:46

niekiedy trza na wesoło,dzięki:)

report

An - Anna Awsiukiewicz
12 may 2011 at 19:48

Uśmiecham się:)

report

Jerzy Woliński
12 may 2011 at 20:47

nie można tylko bajki,dałem sobie trochę luzu:)

report

Natali
12 may 2011 at 20:54

ten "luz" zaleca się - pozytywnie :)

report

Jerzy Woliński
12 may 2011 at 21:06

jutro piątek z datą więc na wesoło

report

Jerzy Woliński
13 may 2011 at 13:00

Dzięki za uśmiech i ciepłe słowa:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register