|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (305) Diary (1) Photography (1623)
Postcards (250) About me Friends (148) Collections (3) | |
niepodal kamiennego wzgórza
tam Ewka pod drzewem się wkurza
i patrzą i mówią sąsiedzi
a ona jak siedzi tak siedzi
i siedzi i siedzi i szlocha
iż chłopak ją rzucił nikczemny
a ona tak bardzo go kocha
staniczek ma bardzo pojemny
wnet chustkę swą białą wyciąga
by otrzeć spłonione swe lica
i patrzy i patrzy pod kątem
i okiem na Józka już rzuca
ten Józek ma brodę bez wąsów
i w spodniach podobno coś nosi
lecz nie chce on Krysi porzucić
i woli też chodzić do Zosi
więc Ewka strój nowy naciąga
na sanki pod wierchy dziś pójdzie
być może znów rzuci gdzieś okiem
Sławkowi na sucho nie ujdzie
a Sławek ma merca niestety
i chatę i szklarnię pieczarki
on woli dorodne kobiety
a Ewka ma zmywać mu garnki
dziś miłość już sobie ślubują
gromadka dzieciaków zrobiona
ten Sławk jest teraz jedyny
a Ewa jest wciąż jego żoną
ach, te ewki ;) lubie czytać Twoje historie i bajania, wplecione w lekko przyswajalne wiersze. uśmiechają, zadumkają i jest cacy :)
report
niekiedy trza na wesoło,dzięki:)
report
Uśmiecham się:)
report
nie można tylko bajki,dałem sobie trochę luzu:)
report
ten "luz" zaleca się - pozytywnie :)
report
jutro piątek z datą więc na wesoło
report
Dzięki za uśmiech i ciepłe słowa:)
report