19 may 2011

poetry

Hefajstos44
Hefajstos44

Tato

Znany- nieznany, byłeś i zostałeś,
W pamięci wiecznej, która cię wspomina,
Surowe usta, oczy i dłoń miałeś,
Lecz dziś wybaczam i to zapominam.
 
A gdy wybaczeń nadszedł czas ostatni,
Kornie swą głowę chylę w przypuszczeniu,
Że mi wybaczysz, wypuścić z tej szatni
W której zamknąłeś w wiecznym zapomnieniu,
 
I już pozwolisz abym poszedł drogą,
Która bez ciebie poprowadzi w światy,
Gdzie miłość wcale nie musi być srogą,
Gdzie radość w sercu, gdzie śpiewają kwiaty,
 
Gdzie znów odwaga, honor i szacunek
Wyższe od racji, wiodą mnie w marzenia,
Więc ci wybaczam, zabieram frasunek
I proszę jeszcze twego wybaczenia.

An - Anna Awsiukiewicz
19 may 2011 at 19:35

Wybaczyc, zapomniec i pokochac siebie:)

report

Hefajstos44
19 may 2011 at 20:08

teraz mogę w pełni:) dziękuję:)

report

anastazja
19 may 2011 at 23:43

Przyjemny pełen miłości wiersz. Nie przepadam za rymami, ale ten zatrzymał. Pozdrawiam.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register