11 november 2010

Sonet do snookera

Bilo ty moja, bilo kolorowa,
Czemu nie słyszysz, co szepczę nad stołem?
Kiedy to kijem trafić chcę z mozołem,
W białą tę bilę, która tak bojowa,

Chce w cię uderzyć, na to już gotowa.
A ty się ruszasz niby wół za wołem,
Jakbyś to była w tamtym płocie kołem,
I nie chcesz trafić – akcja będzie nowa.
 
Lecz ja przegrany, a ty nietrafiona,
Łzy leję wielkie, może uspokoją?
Lecz czy me rany po tobie zagoją?

Kiedy wygranej okazja stracona!
Nowe wygrane jednak mi się roją,
I mych sukcesów nowa, czysta strona.


number of comments: 4 | rating: 0 |  more 

Waldemar Kazubek,  

Pracuję, stary, w dużym klubie bilardowym. Nie - ten wiersz nie ma klasy. Nie podoba mi się. A widząc tytuł chciałem go oprawić i powiesić na ścianie. Nie wart jednak tego. Ani się czym wzruszyć ani z czego pośmiać, może tylko z dętości formy. Snooker zasługuje na coś lepszego.

report |

Hefajstos44,  

Ten sonet był zadaniem dla 3-klasistki. Nie mógł być zbyt. Ale wielu osobom podobał się, gdyż zachowuje styl włoskiego sonetu:) pozdrawiam

report |

Waldemar Kazubek,  

Ale to zaraz, zaraz, bo nie rozumiem! Czyli nie jest Twojego autorstwa, czy pisałeś zadanie klasowe za córkę? Tak czy inaczej jest słaby - pozdrawiam.

report |

Hefajstos44,  

Eh, pisałem na " zamówienie " mojej chrześnicy. Miał być sonet, włoski, lecz niezbyt dobry, by pani uczycielka nie podejrzewała, że to nie moja chrześnica:) pozdrawiam serdecznie

report |




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1