18 october 2010

Dziękuję

Dziękuję kochana, za Twoje działanie,
Za Twe zrozumienie, gdy demon mnie kusi,
Bym ufność swą stracił, rozpoczął spadanie,
Ku piekłu na ziemi, gdzie wszyscy są głusi.
 
Czasami przychodzi, najczęściej odpada,
Lecz jeszcze wychodzi, gdy czujność zatracę,
Nie daję mu teraz, tak sobą już władać,
Gdy wyjdzie bez sensu. Już jemu nie płacę
 
Haraczu jak kiedyś, gdy kompleks wychodził,
Wszystkimi porami, przez skórę i tkanki,
Zabijał mą ludzkość, wraz z lękiem przychodził,
I dawał do ręki dwa końce skakanki.
 
I jest to jedyna, w pewności mej rysa,
Gdy czujność zamykam, i oczy zielone,
Lecz widzę ją teraz , więc krwi nie wysysa,
I widzą te oczy Twe serce szalone,
 
Twe serce kochane, w staraniu, oddaniu,
W radości i smutku, w zmęczeniu i trosce,
W codziennym budzeniu, w codziennym wstawaniu,
I w Twym budowaniu, by związek nasz mostem
 
Był co dzień i co dzień, w kolejnym oddechu,
W patrzeniu na chmurę, w leżeniu gdzieś w trawie,
I w chwili gdy radość jest pełna uśmiechu,
I w chwili tej także, gdy koniec zabawie.
 
Dziękuję kochana, wspaniale że jesteś,
Że co dzień przytulasz, że dni nam malujesz,
Że wszystko co we mnie, codziennie jest testem,
I mogę Ci dawać, wciąż siebie, dziękuję!




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1