22 august 2026
poetry
Śniadość
słońcem malinowieję ubywającym zbożom pachnę wilgocią rosy z oliwkowej zieleni zakochałam się w lekko miodowej cerze wyskakuję z lustrzanej wody jak smukły delfin
Płynne przejście do jesieni/ popatrz już złotem się mieni ;)
report
Trochę już:) jeszcze mamy słońce i ciepło:)
Słońce niżej już wędruje/ zimne noce, mgliste ranki/ Hanka dawno chłód ten czuje/ wkrótce zacznie czyścić sanki ;)/ Tak się plotą pory roku/ dziwnym teraz anturażem/ cóż, dotrzymać trzeba kroku/ trwać i przyjąć co się zdarzy ;))
Dlatego już szyję ciepły płaszcz w ślicznym kolorze wrzosów:) na jesień czekoladowe mokasyny, a botki z zeszłego roku czekają:)
Pozdrawiam serdecznie, Violetto :) Milo, ze jestes tu nadal aktywna :)
Do końca życia, albo dalej :)
Super!
You have to be logged in to use this feature. please Register
Płynne przejście do jesieni/ popatrz już złotem się mieni ;)
report
Trochę już:) jeszcze mamy słońce i ciepło:)
report
Słońce niżej już wędruje/ zimne noce, mgliste ranki/ Hanka dawno chłód ten czuje/ wkrótce zacznie czyścić sanki ;)/ Tak się plotą pory roku/ dziwnym teraz anturażem/ cóż, dotrzymać trzeba kroku/ trwać i przyjąć co się zdarzy ;))
report
Dlatego już szyję ciepły płaszcz w ślicznym kolorze wrzosów:) na jesień czekoladowe mokasyny, a botki z zeszłego roku czekają:)
report
Pozdrawiam serdecznie, Violetto :) Milo, ze jestes tu nadal aktywna :)
report
Do końca życia, albo dalej :)
report
Super!
report