chcę tylko ciebie
wybranego z zapachem na dłoniach
gdy pogładzę linię twoich pleców
czułą na błysk
wzrokiem powędruję wolno
śladem obojczyków linii ramion
wtopiona wilgocią
centymetrem palców
popłynę do serca jakby do ziarna w kielichu
na sekundę ufna dobru
jasnym zachwytem dotknę ustami szyi
tonąca w rozkoszy piżmowej róży
budzącej się szczęśliwie porankiem