Parzysz niskim słońcem,
miód pachnie na ustach.
Uśmiechnięci w gęstwinie drzew,
deszczem spadających gwiazd.
Oczy lśnią najjaśniej,
jak złote nawłocie.
Koją noc płonącym blaskiem,
czule wtulając się w siebie.
Parzysz niskim słońcem,
miód pachnie na ustach.
Uśmiechnięci w gęstwinie drzew,
deszczem spadających gwiazd.
Oczy lśnią najjaśniej,
jak złote nawłocie.
Koją noc płonącym blaskiem,
czule wtulając się w siebie.