7 september 2010

poetry

Yaro
Yaro

mama wie najlepiej

dzisiaj rano powiedziałem do mamy
że niedługo poumieramy
ona na to krótko
co ty pierdolisz!
wódki polej synku

ona już jest taka
wylewna i dosłowna
więc biegnę do pośredniaka
potem wezmę coś na kreskę
z kumplami zapalę marię
 tak wkoło jest zawsze
wódka na sniadanie
maria na obiad omijają lęki
mózgotrzepy na fobie

skręty może wóda
przeżyć się uda
mama przecież wie
co dobre a co nie
teraz biegnę do mopsu
na zimę dadzą worek koksu
jestem chodnikowym latawcem

Waldemar Kazubek
7 september 2010 at 19:41

Może i opisany sposób na życie jest tragiczny, ale sam opis jest dużo tragiczniejszy, do dupy z takim życiem, ale jeszcze bardziej do dupy z taką twórczością. Trzeba było zapytać mamy przed opublikowaniem.

report

stateless
7 september 2010 at 21:55

dla mnie bomba

report

Yaro
8 september 2010 at 15:15

dzięki

report

Waldemar Kazubek
8 september 2010 at 16:19

Dostałem mailem info, że godzinę przed wklejeniem tego komentarza wkleiłeś inny o treści "ten tekst jest nie dopracowany. sorry.Pozdrawiam." To było nawet fajne i dawało nadzieję (choć przyznam, że niewielką w moim odczuciu), że ten grafomański trup ożyje. Rozumiem, że się rozmyśliłeś. Dziecinada troszkę wyszła...

report

Yaro
8 september 2010 at 19:49

spróbuję ten grafotekst poprawić,POzdrawiam .

report

Waldemar Kazubek
9 september 2010 at 08:59

No stary - szacuneczek! Miłośnikiem Twojej poezji raczej nie będę, ale to co zrobiłeś dowodzi, że jesteś jednak gość nie w ciemię bity. Pozdrowienia.

report

Yaro
9 september 2010 at 18:30

dzięki

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register