dzisiaj rano powiedziałem do mamy
że niedługo poumieramy
ona na to krótko
co ty pierdolisz!
wódki polej synku
ona już jest taka
wylewna i dosłowna
więc biegnę do pośredniaka
potem wezmę coś na kreskę
z kumplami zapalę marię
tak wkoło jest zawsze
wódka na sniadanie
maria na obiad omijają lęki
mózgotrzepy na fobie
skręty może wóda
przeżyć się uda
mama przecież wie
co dobre a co nie
teraz biegnę do mopsu
na zimę dadzą worek koksu
jestem chodnikowym latawcem
Może i opisany sposób na życie jest tragiczny, ale sam opis jest dużo tragiczniejszy, do dupy z takim życiem, ale jeszcze bardziej do dupy z taką twórczością. Trzeba było zapytać mamy przed opublikowaniem.
report
dla mnie bomba
report
dzięki
report
Dostałem mailem info, że godzinę przed wklejeniem tego komentarza wkleiłeś inny o treści "ten tekst jest nie dopracowany. sorry.Pozdrawiam." To było nawet fajne i dawało nadzieję (choć przyznam, że niewielką w moim odczuciu), że ten grafomański trup ożyje. Rozumiem, że się rozmyśliłeś. Dziecinada troszkę wyszła...
report
spróbuję ten grafotekst poprawić,POzdrawiam .
report
No stary - szacuneczek! Miłośnikiem Twojej poezji raczej nie będę, ale to co zrobiłeś dowodzi, że jesteś jednak gość nie w ciemię bity. Pozdrowienia.
report
dzięki
report