nie dam rady by brodzić
rozdzierać szaty każdy krok
taszczy się z zamiarem
o innowację jutra
sensacją zbudzę porę dnia
odmienię linię życia
twarzy nie zmienię
pokryję na zielono pokój
wyprostuję rozważania
prostolinijny wytoczę się na ulicę
będę wrzeszczał by uwierzył tłum na słowo
w słowa które niosę na jutro
"Odpisać na zaległe listy / pić mleko / i bardziej być sobą / tylko jak / skoro już od tak dawna nim jestem" (jakoś tak - z Barańczaka). Owszem, wisielczo, i my żyjemy w epoce większego powera. Jak czytam masz dobry przekaz, pozdro.
report
Dziękuję :) Ludziom potrzeba swobody , wolności mniej zmartwień:)Pozdrawiam:)
report
Ta, do raju pod prąd ; ) Pozdro i dobrej nawijki ; )
report
Przeszedłem taka drogę , dostałem taką lekcję taki wycisk ,że nikomu tego nie życzę nawet największemu wrogowi 13 lat depresji takiej na granicy obłędu i nikt nie mógł mi pomóc dzięki pisaniu utrzymywałem się na powierzchni a ludzie. Pozdrawiam i będę nawijał dopóki starczy sił do bólu:)
report
Szacun. Miałem coś podobnego, trochę krócej, ale też musiałem radzić sobie sam. Ludzie właściwie nie mieli jak pomóc, czasem staję wobec takich, co przechodzą to co ja wtedy i jestem bezradny, a poklepywać po ramieniu nie chcę. I tak samo - wyszedłem dzięki pasji, no i pracy nad sobą, która trwa do dzisiaj. Pozdrawiam i życzę coraz lepszych osiągów!
report