2 december 2018

poetry

Yaro
Yaro

w pościeli kawał nieba

jak dwa pośladki spięte w bezruchu
on kocha ją ona oszukuje 
ale w sumie spędzają razem popołudnie 
 
na framudze sikora wydziobuje ostatki
między zębami mam kawał chleba 
wychodząc do kuchni dogaszam światło 
ciułam drobne w wakacje są potrzeby
 
upływają dni jak syrop na kaszel z alkoholem
lubię gdy nocą tulisz się do mnie jak do portfela
 
zapach twego ciała egzotyczny 
nic więcej nie potrzebuję 
w ramionach twoich umierać
nie wierzę w cuda jedynie
w kształty kobiecego uda

Teresa Tomys
2 december 2018 at 11:45

ładnie, spokojnie i ciepło.

report

Yaro
2 december 2018 at 11:51

dziękuję

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register