29 december 2011

poetry

stani
stani

niedomówienie

zgubiłem
gdzieś duszę
zapomniałem zabrać

zobacz czy nie leży
w pobliżu paproci
na dywanie przed lustrem
w wieczornym pokoju
przy kominku

ścielą się ręce i myśli
w dotyk i w pięść

lecz czyje one są
i ucieczka dokąd

niedomawiam bojaźnie
ale krążę wokół
świecy

rozpalony zimnym ogniem
w płonący lód

.

stani
29 december 2011 at 14:20

.. no bo je zimnawo peel-owi , trza się przytulić do kota jakiegoś .. :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register