A podobno, inspiracja prozaiczna, banalna, erupcja Krakatau. Przy okazji Krzyku nachodzi mnie taki wiersz Muncha:"To wszystko położyło fundamenty/mojej sztuki i to jest to/co odczuwałem od mojego dzieciństwa/jako przeklętą niesprawiedliwość która/legła u podstaw/potrzeby rewolty/w mojej sztuce." (za: http://www.poema.art.pl/site/itm_77192_wielki_krzyk.html)
Wydaje mi się, że jeszcze lepiej brzmiałoby - "tysiącem cieni/ samotność" - nie powtarzają się końcówki na "i", no i bardziej intrygujący klimat się robi. ;)
Tysiącem barw? "Krzyk" Muncha ma znacznie mniej - to ponury obraz. ;) Może "tysiącem ech" czy tp.? Dobrego, Renatko. :)
report
A podobno, inspiracja prozaiczna, banalna, erupcja Krakatau. Przy okazji Krzyku nachodzi mnie taki wiersz Muncha:"To wszystko położyło fundamenty/mojej sztuki i to jest to/co odczuwałem od mojego dzieciństwa/jako przeklętą niesprawiedliwość która/legła u podstaw/potrzeby rewolty/w mojej sztuce." (za: http://www.poema.art.pl/site/itm_77192_wielki_krzyk.html)
report
Wydaje mi się, że jeszcze lepiej brzmiałoby - "tysiącem cieni/ samotność" - nie powtarzają się końcówki na "i", no i bardziej intrygujący klimat się robi. ;)
report