1 august 2011

poetry

RENATA
RENATA

dumając....

W labiryncie lasu skrzaty grają w berka
droga kręta a lęk wysokości
porusza za gardło głodny jestem-
rzekłeś -na widoki i zieleń
tutaj
niewzruszenie grzebiemy zakazane
owoce tam  nie ma nielegalnych
emigrantów a przestrzeń poza wiatrem
i wodą alternatywnie wydłuża się

nim światła zgasną  powitam
twój obraz rozpłaszczony miesiącami

Miladora
1 august 2011 at 16:50

Dobrze Ci to wyszło, Renatko. ;) Takie niebanalne obrazy lubię. :) A teraz dodaj jedną kropkę więcej do tytułu - wielokropek zawsze ma trzy, nie dwie. ;) No i spację po myślniku "rzekłeś -()na widoki". Dobrego wieczoru. :)

report

Kasiaballou vel Taki Tytoń
1 august 2011 at 17:04

oj, nie. na wstępie paskudny dopełniaczowy, dalej infantylna zabawa w berka, a w poincie dziwoląg metaforyczny; " twój obraz rozpłaszczony miesiącami"? powiesz mi, co to za zjawisko? póki co - trzymam kciuki za następny :)

report

Miladora
1 august 2011 at 17:33

Myślę, że kiedy coś lub kogoś przeżywa się w całej pełni, to następne miesiące mogą spłaszczyć ten obraz swoją prozaicznością – tak to czytam. ;)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register