Za okazaniem

Jak mogłaś się tak głupio zestarzeć Klaro?
Siedzisz w moim pokoju siwa, malusieńka
i zlizujesz zjełczałą szminkę, co śmiesznie
wyciekła poza kontur ust, jak strużka krwi.

Zazdrościsz mi. Znany pisarz powiedział:
stachowa Dagny: mrok, to milczenie i oczy
przepastne. Ty uciekłaś w pola, życie
omija cię szerokim łukiem. A ja rozkwitam.

Podróże przy stoliku w klubie, układane
rzędem widokówki – paryże, londyny, majorki
i ten blask, że od kochanków za noc albo dwie
– dostałaś parę wierszy z ukrytą dedykacją.

Jerzy chciał tylko dziecka i mnie, na progu
każdego dnia. Jakaś muza, mówił, porywy.

W rozprutej z boku, dwudziestoletniej sukni
płacze przede mną i nawet nie mogę jej
wtórować, bo mi w życiu wyszło parę rzeczy.
Chce, bym miała poczucie winy. Nie mam.

Powiedz mi chociaż – jak mam teraz żyć.
Musi być jakiś sposób. Tamci odeszli,
a tutaj mnie nie chcą. Nie umiem być sama.

Nie wiem, Klaro. Zawsze byłam głupsza. 
Pewnie, że się martwię, ale to twoja jesień.

Jarosław Trześniewski
25 june 2010 at 20:03

Ta dwudziestoletnia suknia- clou:) Bosskie Mirko. Pozdrawiam cieplutko, ja już w domku:)

report

Pi.
26 june 2010 at 15:25

ładnie brzmi, ładnie leży... tylko jakby tym razem poszło to bliżej ciebie niż kogoś czytającego z boku. za dużo szyfru i niestety niewiele rozumiem poza tym że "ładnie"... o! układane rzędem widokówki są "cymuś" :)

report

No hole in the water
26 june 2010 at 15:46

Zatem ja też bliżej Ciebie, bo do mnie wrzeszczy, nie przemawia. To chyba kwestia doświadczeń życiowych, przypadkiem na stanie. Takich "kruchych babeczek" z niepocelowaną szminką i brwiami ołókowymi przypadkowo rozmieszczonymi, widziałam wiele. Mleczne łzy mi się rozlewają nieproszone.

report

Mirka Szychowiak
26 june 2010 at 22:09

Dziękiza czytanie. Pi: w zasadzie nie ma znaczenia czy to chodzi o konkretną Klarę, ktorą znałam, czy o inną kobietę. Mnie szło raczej o pewną postawę, pewne odklejenie się kobiety (ogolnie rzecz biorąc) od rzeczywistości, w momencie ukształtowania się komórki społecznej zatytułowanej "rodzina". Równie dobrze nógłby to być mężczyna, płęć nie ma znaczenia. Zaraz wkleję wiersz o moim sąsiedzie z Wrocławia, ktory mieszkał "nade mną". I w tym wypadku to mogła być kobieta, bo istotna była postawa, zachowanie człowieka.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register