28 august 2010

poetry

Mirka Szychowiak
Mirka Szychowiak

Na ziemi (14)

Znowu przyszła po kryjomu, do zarośniętego
wrzosem kopczyka. Zleciały się za nią
ptaszyska, przycupnęły. Słuchają, jak święta
Mario, łaskiś pełna płynie z jej z ust, jak łzy.

Krzyża nie ma i nie będzie - ile to już lat uparcie
powtarza. Z posklejanej fotografii śmieje się
do niej szczerbaty chłopczyk w płóciennej koszuli.
Tutaj mam cię żywego, synku.

W ziemi pogrzebała znaleziony na bagnach
trzewik, drewnianego konika, koszulkę
od chrztu i obrazek z Bozią, bo to teraz święte
miejsce. Odtąd zachodzi tu co dnia i czeka.
.
Wczoraj przyśnili jej się synowie. Wszyscy.

Wanda Szczypiorska
28 august 2010 at 18:11

Fabuła się zapętla

report

Mirka Szychowiak
28 august 2010 at 18:22

Zbliza się półmetek, musi się nieco przejaśnić. :)

report

Jarosław Trześniewski
31 august 2010 at 00:23

Przejasnia sie:)

report

Wojciech Jacek Pelc
6 september 2010 at 07:12

i tu :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register