27 august 2010

poetry

Mirka Szychowiak
Mirka Szychowiak

Z wody (11)

Jakie wielkie  i brudne - Gustaw patrzy
na swoje ręce i szybko odkłada kawał
chleba. Kopał dzisiaj rów ochronny;
zbiera się na deszcz i nie ma co czekać.
Jest brudny i zmęczony, a chleb taki czysty.

Hop, hop, żołądku, musisz zaczekać!
Gustaw urządza kąpiel  i wielkie pranie!

Ciało wyszorowane piachem szorstkie
i czerwone, jeszcze trzeba brodę rozplątać,
włosy palcami rozczesać. Ile to przy jednym
człowieku roboty - denerwuje się Gustaw.

Ubranie schnie na gałęziach; Wygodnie ci
z tą nagością, bezwstydo -  oj, ale dobrze!
Bieli się na trawie jak chleb i wyciąga po
niego rękę, urywa po kawałku - smakuje mu

ta czystość.

Szel
27 august 2010 at 11:31

fantastyczny cykl Mirko Gustaw ci naprawde swietnie wyszedl!!! az musialam cie skomentowac!!!!

report

Mirka Szychowiak
27 august 2010 at 11:41

jeja jeja:)

report

Szel
27 august 2010 at 11:44

doceniasz pewnie to!! ale jeszcze cos mi sie twojego spodobalo wizyta u dziadka :P

report

Mirka Szychowiak
27 august 2010 at 11:48

Spodobało się o wiele więcej, wiem to, no, ale..:))

report

Szel
27 august 2010 at 11:54

no tak:) jeszcze temperament :)

report

Wanda Szczypiorska
27 august 2010 at 11:36

Cudo!

report

stateless
27 august 2010 at 11:41

jw. z chęcią zakupiłabym sobie całą serię wydaną w formie książkowej:) pozdrawiam

report

Jarosław Trześniewski
31 august 2010 at 00:25

Ile to w jednym czlowieku roboty:):)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register