Przejście

Idę przez białe, sypkie; między stopami
coś się przesiewa, zostaje za mną. To nie ślady,
pod palcami czuję delikatny wzór jak na opłatku.
W tej bieli nie ma zakrętów, ale znów gdzieś
skręcam. Czy był jakiś sygnał, niesłyszalny
rozkaz, znak albo siła, której jeszcze nie znam?

Nie ma nieba na ziemi, może jest pod spodem
i dlatego krążę. Jeśli oślepłam, straciłam kolory
– rąk mi zabraknie, żeby się dowiedzieć: czy to
ja idę, czy stoję w miejscu, a wszystko mnie mija?

Zaczynam dotykać – głowa i ramiona, potem
brzuch, wreszcie stopy. I żadnych skojarzeń.
Nie wiem, do czego się odnieść, z czym porównać.
Kim jest ta biało-biała plama i gdzie się zaczęła?

Czy ja się dotąd tylko sobie śniłam?

Mirka Szychowiak
5 august 2010 at 10:25

Wyjeźdzm na kilka dni, więc proszę o wybaczenie, że dwa wiersze jednocześnie rzucilam na pożarcie - można sobie poużywać:)

report

Rmk
5 august 2010 at 10:38

Tylko pozdrawiam Pani Mirko!, nic więcej nie powiem, czytam, poezja ta jest coraz lepsza... rozwija się więc światło jest z przodu...

report

Jarosław Trześniewski
5 august 2010 at 11:28

Mirko :):)jak zawsze ( i jak zwykle ) piękny wiersz. biało-biała plama..Nie dajesz plamy:):) Udanego pobytu życzę, wracają parne dni:)

report

Jarosław Trześniewski
5 august 2010 at 11:31

PS zarówno i jeden i drugi wiersz z motywem bieli ,chyba nie przypadkowo?

report

Wanda Szczypiorska
5 august 2010 at 11:33

Pokaźnego wianuszka suszonych prawdziwków życzę. Wszystko można sprowadzić do poziomu ściółki leśnej i mchu, dlatego radzę nie omijać ani jednego grzybka.

report

Paganini
9 august 2010 at 13:11

Bardzo dobry wiersz, ciekawe przemyślenia, trzeba się zatrzymać, zobaczyć co się dzieje w sobie. Jestem za. Pozdrawiam serdecznie i życzę udanego wypoczynku, każdemu się należy. paganini.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register