Zmiana sposobu prezentacji
Chwała Tym Którzy Przeszli Z Podniesioną Głową
Pamięci Drogiego Wuja
Śpij, śpij, śpij… już
Cisza trwa – Tam
Głowę złóż
Słychać pieśń…
Słychać szum… wiew
Skrzydła niosą Cię
Wiatry niosą śpiew
Nie oglądaj się
Spojrzyj… jasno tak
Nie oglądaj się
To Świetlisty szlak
On nie zwiedzie Cię
Drzwi… zapukać czas
Nie oglądaj się
Tutaj każdy z nas
Opłakuje Cię
(...)
--- full text ---
Głuchy grom…
Zadrżał masyw
Potoczył się Kamyk
Spokojnie, ze szmerem
Własnego oddechu
Niknącym w oddali
Znów cisza niewinna
Nie poszła lawina
Głazów ni ociosów
Za tamtym
Ogładzony przez trudy
Co niewinność próbowały
Wrodzonym nawykiem
Pozostał On dumny
Wicher swą siłą
Co onegdaj dął w oczy
Posłał dębowy liść
By legnąć mógł zasłużenie
(...)
--- full text ---
Słony smak straconego wina
Wypitego nadaremnie
Zbyt szybko rozlanego
W ustach blednie
Miało przynieść zapomnienie
Garniec szczęścia zarazem
Na czarną godzinę skryty
Pod pamięci głazem
Miało zalewać radością
Wprost z morza miłości
Szumiącego tuż, dostojnie
Głębią obfitości
Miało traktować prawdą
Rozwiąźle wyłudzoną
Ze zrzuconą podomką
Na wszystko gotową
Miało rozgrzewać członki
Dać ciału odetchnienie
Od dnia z nocą walki
(...)
--- full text ---
Bajki z Łuku Karpat: Troja z Karpat
Między zagrody pachnące
Gęsi
I nieco trzody
A nad tym słońce
Słońce ożywia strzechy
Milczące
Wtem słychać pieśni
Na łące
Tam pośród kwiecia
Gęślarka
Swe wygrywa trele
Tak przez stulecia
Wokół panny płochliwe
Pląsają
Suknie obleczone bielem
Widoki przemiłe
Na głowach wianki
Ruciane
A oczy płoche
(...)
--- full text ---
Cóż, … mały chłopcze, życie
ucieka tobie przez palce
czy to jest życie, spędzone w walce?
czy to jest chwila pozorów jeno
które Świat w lepszy nigdy nie zmienią!
twój Świat i mój Świat – to jedno.
Ach, Wirgiliuszu…
Tak chciałbym przecie nad tonią wieczną
rozciągnąć woal, zatrzymać Wieczność
z jej rydwanami
z jej strażnikami
z jej marzeniami
z jej wymówkami
i kaprysami.
Ale dlaczego, czemu tak długo
trawiłeś Życie nad dziką strugą
pośród ruczajów
pośród nahajów
wśród jej rozstajów
trujących gajów
(...)
--- full text ---
Bajki z Łuku Karpat: Przed jedną z bitew (w lustrze)
Rzekł król do króla
Granica moja
Moje zwycięstwo
Więc odpowiedział królowi król
Granica moja
Moje zwycięstwo
Na niebie sokół zatacza krąg
Wzrokiem świdruje
Przyziemne niwy
Wiatr muska skrzydła
Sokoła żywot
Taki szczęśliwy
Rzekł król do króla
Granica Twoja
Twoje zwycięstwo
Więc odpowiedział królowi król
Granica Twoja
Twoje zwycięstwo
(...)
--- full text ---
Bajki z Łuku Karpat: Sierściuszek
Był leniwy Królik co ciągle spał
I w tym swym lenistwie uparcie trwał
Przyjaciele co dzień odwiedzali go
By pomocną mu podać dłoń
Ach, Ty Królik do roboty się weź
Wykoś chwasty w ogrodzie złe
Posadź marchew sałatę kwiaty
Byś miał pięknie dokoła chaty
Wtedy będziesz szczęśliwy radosny
A warzywa Ci będą rosły rosły
Będziesz Królik miał w zimie co jeść
Tylko wstań, do roboty się weź
Królik tylko obrócił się w łożu
Aż futerko na karku nasrożył
Uszy skulił i tak sobie wciąż śnił
Że wśród zwierząt najbystrzejszy był.
Opowiadanie kryminalne: Pewnej nocy w Złotowie
NIGDY WIĘCEJ.
Od autora: Imiona i nazwiska użyte w opowiadaniu są fikcyjne. Wydarzenia przedstawione mogły mieć miejsce, ale nie są odzwierciedleniem jakiejś konkretnej historii, luźno raczej nawiązują do zdarzeń znanych z ogólnodostępnych źródeł historycznych (pisanych, przekazów ustnych, etc.).
Spotkanie w Klubie Seniora jak zwykle było bardzo zajmujące. Opowieści toczone przy stole w nieodzownym „towarzystwie” kawki i ciasteczka, przepojone były radosnymi śmiechami przerywającymi co rusz swawolne momentami dialogi. Jak to zwykle bywa wśród starszych ludzi, którym życiowe smutki i radości są tak dobrze znane, a tych pierwszych chcieliby choć na chwilę zapomnieć. Pani Olga, żywa i energiczna, jak na swoje osiemdziesiąt dziewięć lat seniorka, słysząc toczącą się tuż obok rozmowę, z nagła posmutniała. Pan Jan, również w leciwym wieku, niewiele ustępujący pani Oldze, poruszył bolesny dla wielu temat walk o Złotów w czasie ostatniej wojny.
– Więc oni, jak wyzwolili już okolicę, zamknęli Niemców w obozie. Tam podobno pracowali przymusowo, jak wcześniej jeńcy w obozach niemieckich.
– Tak, tak – Pani Helena, która podobnie, jak pan Jan przybyła do Złotowa i tu zamieszkała jako dziecko wraz z rodzicami i rodzeństwem, tuż po jego wyzwoleniu – potaknęła skwapliwie na tę sprawiedliwość losu.
– Słyszałam, że działy się tu dantejskie sceny, były gwałty i (...)
--- full text ---
