5 december 2011

poetry

Leszek
Leszek

Dorośli, Mali

bawili się we dwoje 
w dorosłych
 w życie
jakie widzieli
znali

rozłożyli kocyk na trawie
nie kocyk
dom prawdziwy
ona dziecko - kobieta
on mężczyzna - dziecko
dorośli  w przedszkolu 
do szkoły za wcześnie

bawili się w rodzinę 
 jaką widzieli
znali
 pamiętali głęboko
dwie różne
lecz takie same

ona gotuje obiad 
z trawki kapusta
kamienia ziemniak
kwiatem mlecza ozdabia

 on wraca z pracy
idzie od lewa do prawa
od prawej do lewej
z przerwami 
 odpoczynkiem na ziemi

tak widział
zapamiętał 
jak ojciec

 ona potulna
 skulona słucha
 tak jak ona
matka
krzyku nienawiści
 władzy
krzyku który się domaga

tak  bawią się dzieci 
dzieci nasze
 niczyje
duże a małe

Leszek K.
Dla mojej przyjaciółki zabaw dziecinnych Steni!

budleja
5 december 2011 at 16:27

właśnie, dzieci są lustrem rzeczywistości, dobrze napisane:))

report

Kajus
5 december 2011 at 16:28

dzieci ... odzwierciedlają całe staranie dorosłych ... :)))

report

Leszek
5 december 2011 at 16:49

Dzieci - niczyje, Ile tych dzieci chodzi jeszcze głodnych. Ile matek szaleje by zaspokoić głód swojego dziecka. Ilu mężczyzn pozostawia swe Panie z dziećmi właśnie wtedy gdy najbardziej potrzebują pomocy. Myślę że to sprawa honoru. Gdzie nasz honor Panowie

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register