3 july 2010

poetry

Pi.
Pi.

imigrantka

już niematko
dlaczego wracać do siebie?

po systematycznie planowanym szczęściu
pozostały wybroczyny
na głęboko pofałdowanej skórze
i zacieki na udach

sejsmograf umilkł i nawet nie zakwili
strefa ostatecznej ciszy wbrew
nerwom co kwitną do wewnątrz jedynie na sygnał karetki
dwie przecznice na południe

to wymaga skomplikowanych mechanizmów
tak unieść lewą stopę
i przemieścić ją o fragment mieszkania
z prawą wcale nie jest pokorniej

gdy omijasz pokoje jeden za drugim
jak syberię - to łazienka
jak saharę - to kuchenny aneks z widokiem na złomowisko
jak guantanamo gdzie wciąż śmierdzi krwią
choć mąż błyskawicznie zainstalował klimatyzację
szybciej niż złożył łóżeczko
to było jeszcze we wtorek
jak w innym życiu

Jarosław Trześniewski
3 july 2010 at 00:42

Poruszył mnie twój wiersz Pi. Bardzo. Juz pierwsza fraza i ta końcówka i ...niematko . Jeszcze tu wrócę. Dobry wiersz.

report

Mirka Szychowiak
3 july 2010 at 11:06

Byłby wstrząsający, gdyby Pi go nie zagadał i nie zamęczył. W tym gadulstwie, w tym (czasem) wydziwianiu językowym - utonęło to, co powinno być ponad wszystkim. Pi umie pisać, dlatego przecież nie chcę przemilczeć tego, co wiersz rozkłada na łopatki. Ostatnia cząstka w moim przekonaniu, prawie pod każdym względem okropna; oczywiscie nie mam na myśli treści, ale wyjęzyczenie jej. Temat sam w sobie dramatyczny, historia bolesna, ale tak podana, że ja się zloszczę. O, jeszcze jeden fragment, ktoremu "moja estetyka" się sprzeciwia: "to wymaga skomplikowanych mechanizmów tak unieść lewą stopę i przemieścić ją o fragment mieszkania z prawą wcale nie jest pokorniej" Po co takie gmatwanie? Moim zdaniem - im prościej, akurat w tym tekście- tym boleśniej. POczątek dał radę. Potem tylko ciekawe wyrywki, choćby : szybciej niż złożył łóżeczko to było jeszcze we wtorek jak w innym życiu". Reszta w moim przekonaniu żąda skalpela i operacji plastycznej.

report

Pi.
3 july 2010 at 11:24

no i tego mi było trzeba... i mi i temu wierszu... wrócę do niego ze skalpelem.

report

Mirka Szychowiak
3 july 2010 at 12:02

Grzeczny chłopiec :)

report

Pi.
3 july 2010 at 12:13

nie tyle grzeczny co rozsądny i niezepsuty... i jeszcze parę zalet w zapasie :) wiesz, doświadczenie, poczucie humoru, te sprawy... to co pozwala zachować stosowny dystans do siebie, swoich wierszy oraz odbiorców :)

report

No hole in the water
3 july 2010 at 22:16

Allo! Tu Recepcja! Ja czasem nie rozumiem CO piszesz, ale cholernie czuję o czym. Jakkolwiek poskładasz literki - dostaję po pysku zawartością. Dobrze, że Cię Mirka sztorcuje, ja bym zagłaskała, tfu! załaskotała, na śmierć.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register