29 january 2016

poetry

Pi.
Pi.

iluzorystia

czy to jeszcze jest perwersja, gdy podglądana
chce być podglądana i chce wiedzieć: kiedy?; gdzie?
i przez ile to będzie błyśnięć tętna na sekundę?

ta dygresja rodzi się w milczeniu, gdy omijam
rozstawione kotwice; chylę czoła pod kolczastym
drutem; toczę klasyczne fokstroty przy ostrokole,

byle byś nie zauważyła, że jestem już pod twoją
powierzchowną ekshibicją na pokaz. wolę głębiej
wryć się w ślady po zdjętym gorsecie; odbić się

pod wgniecionym w skórę łona, ocalałym włosem;
skleić wargi ciałem moim. boję się dotrzeć do końca,
bo na początku mnie przecież nie było. amen.

alt art
29 january 2016 at 15:25

nużeniec jaki, cy co..

report

Ananke
29 january 2016 at 20:47

ależ przyjemnie się to czyta! świetny tekst, bravo

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register