Udało się. Uciekłem. Trzymał mnie do ostatniej chwili, ale jestem już daleko. Przywitały mnie góry. Uśmiechnęły się listki na wiśni. Czereśnie zasmakowały jak nigdy. Winne latorośle rozwinęły się gdy mnie zobaczyły. Mam spokój. Choć na parę dni, choć na parę tygodni. Odpocznę i wyzdrowieję. Prowadźcie mnie przez tę rzekę kwiaty winogron. Dajcie odetchnąć zszarganej psychice proste, fizyczne czynności.
Brzmi jak słodkie lenistwo po sesji. Albo to po prostu ja teraz potrafię myśleć tylko o sesji i ewentualnym odpoczynku po niej. Też niedługo odpocznę, będę miała kieszenie pełne czereśni.
report
No tak, to faktycznie po sesji :D lenistwo też, ale raczej psychiczne, nie fizyczne. Choć chodzi też o coś głębszego.
report