8 october 2011

poetry

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Kondukt

Biją dzwony, chociaż Quasimodo od dawna na emeryturze.
(Może silniki elektryczne też mają serca ukryte pomiędzy zwojami).
Taka celebracja pogrzebu nie wychodzi na zdrowie, szczególnie
gdy wiatr szarpie połami płaszczy i nekrologów.

Błoto, jednak w listopadzie zmrok zapada szybko, w ciemności
wszystkie buty są czarne – nawet niewypastowane.
Jeszcze kretyński toast na zdrowie i można pędzić do domu,
rozklekotanym tramwajem.

Zimnica, łzy w oczach stają, narasta ochota na grzane.
Jednak tak człowiek wyzuty, że tylko łóżko. Puste o tej porze
roku. Albo i na stałe. Nic to, miedź się opali i będzie na pocieszenie,
intensywne aczkolwiek krótkotrwałe.

(Przy okazji można rozwiązać problem serc w wirniku lub stojanie).

Withkacy
8 october 2011 at 20:51

Mam słabość do Twoich wierszy. Z przyjemnością czytam, dobrze, że jesteś.

report

An - Anna Awsiukiewicz
8 october 2011 at 20:56

Skręciłam tu za Witkiem i nie żałuję:)

report

Szel
8 october 2011 at 23:02

Jednak tak człowiek wyzuty, może taki* ? mozna tez zmierzyc fale elektromagnetyczne...ale czy to dusza

report

Istar
8 october 2011 at 23:08

ciekawe

report

Kasiaballou vel Taki Tytoń
9 october 2011 at 11:36

Jestem zauroczona, co mi się nieczęsto zdarza. Gratki.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register