Smutni poeci podobno piszą piękniej,
spacerują samotni bazgroląc na kartkach.
Głaszczą bezpańskie psy z całego serca
nienawidzą przebrzydłego księżyca.
By ugasić pożądanie piją tanią wódkę,
nocami bełkoczą o minionym. Zasypiają
wtuleni w zdjęcia, po przebudzeniu wulgarnie
witają dzień. Z głową pełną wspomnień
wpadają pod autobusy i najczęściej do barów.
Na brudnych stolikach rozkładają puenty
i słowa niewiele warte. Od czasu do czasu
szczęśliwieją – ale to już zupełnie inne szaleństwo.
Mam słabość do Twojego pisania, podoba się
report
znałam jednego smutnego poetę - Stanisław Gola - można znaleźć jego wiersze w internecie, mam prawie wszystkie jego tomiki, chyba z piętnaście. Był cholernie smutny, cyniczny i biedny. Żył tylko z tego co napisał (laureat wielu konkursów) i sprzedał na mieście, no i z renty brata jeszcze. Nie znalazłam w jego poezji, ani jednego niezgorzchniałego wiersza. Nawet te niby wesołe są strasznie smutne, żadnego nie umiem nazwać pięknym.
report
Joasiu dobrze że go przypomniałaś. Tragiczna postać.
report
trudno mi o nim zapomnieć, mieszkam obecnie, Jarku, w domu, w którym się urodził i mieszkał do momentu, aż tuż obok stanął jego nowy dom, z bratem "od renty" spędziłam w tym roku wigilię i sylwestra, był naszym zagubionym wędrowcem. Odwiedzam też grób Stasia, chociaż mój stosunek do jego poezji nigdy nie był jakby to delikatnie powiedzieć "aplaustyczny". Jednak warsztat. Warsztat. Mistrz warsztatu.
report
Od czasu do czasu Marcinie. Weseli poeci piszą chyba brzydziej ? Dobry wiersz.
report
a napewno, raczej inny :)
report
Portret pełny i odrobiony z kunsztem.
report
podoba mi się.
report
Jakbym czytał o sobie :))))))))
report
Bardzo mi się podoba:)
report