W ciepłym bagienku zagrzebany po szyję
jeszcze oddycham.
Wdech – wydech i ślina zbierana w międzyczasie.
Dyskusje z pustego w próżne,
jak u Salomona,
albo w niesłusznym okresie.
Komisje i podkomisje, pomniki
jak grzyby po deszczu.
Apteka, staruszce znowu brakło
trzydziestu groszy.
Lodówkowy przeciąg, kolejka
w sklepie dla biedaków.
Jeszcze pisze wiersze,
już nie mówią o mnie młody, gniewny.
Co rano sprawdzam sennik,
śnią mi się szubienice.
Później pastuje stare glany,
nucąc pod nosem wiersz Tuwima.
W rytmie marszowym. Nie wiedzieć czemu sąsiedzi
mają tak samo.
Może to zabrzmi obrazoburczo, ale dla mnie wiersz zaczyna się od wersu "Jeszcze pisze wiersze,". Pozdrawiam :)
report
jeszcze pisze wiersze? które jeszcze? ;) no i dlaczego niby u najmądrzejszego człowieka na świecie dyskusje z pustego w próżne? wg mnie coś autor chciał powiedzieć, ale nie wyszło jak chciał. szwankuje pióro. przykro mi. ale pozdrawiam serdecznie
report
biorę cały, troszkę kuleje ale i tak biorę, taka pogoda, dobrego
report