Poprowadź mnie ku plażom jasnym i roztropnym
nad rozpustne akweny ustrojów doskonałych
Ona spogląda nerwowo
Znacząco wygina wiatrołomy palców
Czy źle Ci tutaj ze mną
w pałacowej ksenofobii ciała?
Bez rozbłysków, łomotów
bez skrzekliwego robaka sumienia?
Z moich ust wyfruwają trzy słowa
i giną wczepione w jej zlepione włosy
Zapominam..
"Poprowadź mnie ku plażom jasnym i roztropnym "...
report
śliczne te dwie kropki..
report
wiatrołomy palców(?), pałacową ksenofobię ciała(?) i skrzekliwego robaka sumienia, nie wiem czy przetrawię:-)
report