27 november 2015

poetry

Leszek Czerwosz
Leszek Czerwosz

o 23:30 odpływam

między nami rodzi się przestrzeń
wypełniona nietrwałością kolorów

każde niedopowiedziane słowo
oznaczać może obietnicę

ale brzmienie wyobraźni zanika
na granicy białego szumu

więc i ten wieczór zakończy się
o dwudziestej trzeciej trzydzieści

zwyczajnie

zuzanna809
27 november 2015 at 23:25

:) podoba się. Wyrzuciłam "aż". Ale to Twój wiersz. Pozdrawiam ciepło.:)

report

Leszek Czerwosz
28 november 2015 at 00:29

dzięki, możliwe że bez aż, wcześniej nie było, dopisałem i pewnie popsułem, podumam jeszcze

report

Leszek Czerwosz
28 november 2015 at 00:43

no i zmieniłem linijkę: aż do granic białego szumu na aż po granice białego szumu czyli nieco inaczej, ale w sumie coś rzeczywiście trzeszczało, może będzie lepiej

report

Leszek Czerwosz
28 november 2015 at 00:51

ponownie zmieniam na zapis: na granicy...

report

Damian Paradoks
27 november 2015 at 23:28

to i tak późno ;)

report

Damian Paradoks
27 november 2015 at 23:30

brakło mi dwóch minut do 23:30 więc odczekałem :)

report

Leszek Czerwosz
28 november 2015 at 00:30

to wcześnie! dzięki za poczytanie

report

Damian Paradoks
28 november 2015 at 00:37

odczułem przenikanie przez warstwy czytając jakbym cebulkę obierał ;) Ta forma oczekiwania która narasta. A gdy owoc ma dać już, całość pryska jak bańka mydlana :)

report

Leszek Czerwosz
28 november 2015 at 10:21

dokładnie,cebulka w warstwie znaczeniowej, sam pomyślałem o czymś, co miałoby się zacząć, oczywiście, emocja, relacja, nie wymawiając większych słów, ale nie rozwinie się. Z jakiego powodu? Nie wiem, nie ważne. Ile snów, o których zapominamy kilka minut po przebudzeniu, ile zaniechań.

report

Ania Ostrowska
28 november 2015 at 11:37

w dawnych czasach czasach kiedy była jedna albo dwie stacje programy w telewizji kończyły się około północy i na ekranie pojawiał się charakterystyczny szum. Rzecz jasna z różnych powodów telewizor nie był wyłączany. Czytając ten wiersz pomyślałam, w ilu domach w ilu związkach odbiornik był stałym uczestnikiem życia - i wypełniaczem i pobudzającym inspiratorem. W pewnym sensie dyktował rytm życia. A w wierszu - gdyby był mój - zrezygnowałabym ze "zwyczajnie" w ostatnim wersie, gdyż sformułowanie "więc i ten wieczór" jednoznacznie powtarza sens. Z tego powodu komentarz "zwyczajnie" wydaje mi się już zbędną kropką nad i. Pozdrawiam :)

report

Leszek Czerwosz
29 november 2015 at 16:49

Oczywiście pamiętam ten szum, to może się kojarzyć z porą nocy, że pora już spać narodzie pracy, aby z zapałem budować swój ustrój następnego ranka. Ale biały szum to pojęcie statystyczne, szum nie przenosi żadnej informacji, ten biały nie ma żadnej wyróżnionej cechy. Zwyczajnie może istotnie zbędne, pomyślę. Dziękuję, że przyszłaś i przeczytałaś i napisałaś.

report

jeśli tylko
29 november 2015 at 16:59

a mnie to zwyczajnie pasuje, jest taką kropką nadzwyczajnie podkreslającą zwyczajność, tę obezwładniającą zwyczajność, nie ma ucieczki..

report

Ania Ostrowska
29 november 2015 at 17:31

:) i o to właśnie chodzi, że jednemu się podoba a drugiemu nie :) im więcej przesłanek, tym bardziej świadoma decyzja

report

Leszek Czerwosz
29 november 2015 at 19:20

dziękuję

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register