31 august 2010

poetry

Awatar
Awatar

Jesień - kilka kasztanów

niebo powleczone przez podarte brudne 
prześcieradła
łopocą i pędzą, chcą do wiosny wytrzeć się z szarości, 
wirują nad drogami kasztanowe latawce, 
strącają z drzew brązowe kamienie,
październikowe owoce przedszkolaki zbierają
do pierwszego rzeźbienia, będą prawdziwe ludziki,
park mieni się czerwienią i żółci starością, 
wszystkie drzewa spieszą gubić liście 
tylko limba igliwiem chroni szyszki, 
mokre ławki czekają na puch co je ociepli, 
zziębnięci szukamy małej dziury w prześcieradle, 
płaszczem uprzejmości okrywasz ławkę 
na chwilę wspomnienia, 
zebranych odruchowo kilka kasztanów 
wyrzucasz do stawu gestem zniecierpliwienia , 
nic już nie rzeźbisz,
wdzięczne łyski karmię okruchami chleba,
czasami wpłyną na skrawek nieba.

29.8.10

Jarosław Trześniewski
3 september 2010 at 10:22

Dobry wiersz. Mam kilka uwag : w tytule razi mnie duża litera przy "Kilka", wyrzuciłbym" nasz" zostawiłbym park.A wiersz ma atmosfere, refleksje za minionym dziecięctwem. Podoba mi się.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register