suną po niebie zwaliste, spienione fale
morza od nieba nie odróżnisz wcale
bez horyzontu oba
w jesiennym szkwale łany oceanu
mienią się barwami wrzosów
wiatr dyryguje polową orkiestrą
kłaniają się drzewa
nad drogami śmigają latawce
zasłuchane pola czekają w szatni na płaszcze
nagie wierzby grają mazurki i polonezy Chopina
biegną za echem po bruku od ławki do ławki
Krakowskim Przedmieściem aż do Łazienek
rozmarzony maestro nie opuszcza dłoni
zagra nowe etiudy w Warszawie gdy złożą fortepian.
-30.8.10
na plus i spiewnie:)
report
dzięki za opinię, mam kłopoty z aktywnością, net ciągle zrywa, doradźcie poeci 6 wers, która wersja "wiatr dyryguje polową orkiestrą " czy "nad polami wiatr dyryguje orkiestrą " pozdrawiam
report
jeszcze z dwa wersy, jeszcze mi brakuje
report
a teraz jak ? z całą zwrotką ?
report
teraz super git:)
report
Teraz po poprawce wiersz zyskał- jest piękny! Kocham Łazienki:):)
report
Turlanie od ławki do ławki---hihi.Świetny wiersz.Takie lubię.Uwielbiam się śmiac.Pozdro:) ps. dziękuję
report