Zakurzona, krótka i zawodna,
pomarszczona, krucha i wyświechtana,
moja pamięć poobijana.
Sypie się z niej tynk przeszłości,
odpadają z niej płaty wydarzeń
zawiesza się strasznie zmęczona
ściśnięta sklerozy bandażem.
Pamiętam, że kolor ma barwę,
że koło się toczy nie skacze,
że deszcz pada z góry do dołu,
że tylko we śnie majaczę.
Wiem też, ze coś mi uciekło,
że uścisk za mocno to ścisnął
próbuję coś owo zatrzymać
i czuję, że jestem tak blisko…
Zżerana sklerozą od środka,
pamięci ściśnięta bandażem
pozostaw choć trochę przestrzeni
i nie pozwól, nie pozwól zapomnieć
jej twarzy
Zastanawiałam się, jakby ten wiersz brzmiał, gdyby trochę wyrównać w nim rytm. Mówię o pierwszej zwrotce, bo potem już jest bardziej płynny. Masz tam sporo określeń i z niektórych można by zrezygnować, żeby nie robiło się zbyt wyliczankowo. Z innych - "ze coś" - że// - "tak blisko……" - niepotrzebny ten ciąg kropek, zresztą wielokropek to trzy kropki tylko.// - "….. wiem" - tu także te kropeczki przeszkadzają, zrezygnowałabym z nich. ;) - "próbuję coś owo zatrzymać" - coś z tego zatrzymać lub coś niecoś zatrzymać.// I chyba pomyślałabym nad jakimś innym tytułem, który by nie informował na wstępie, o czym jest wiersz. ;) Bo w sumie wiersz przemawia i wart dopracowania. Dobrego, Jacku. :)
report
Dzięki za komentarz Wiersz powstał po okresie pracy z osobą tracącą pamięć, " wyliczanki" to sposób w jaki taka osoba próbuje rozmawiać. Wielokrotne powtarzanie tego samego wątku sprawia wrażenie takiej wyliczanki. Zapewniam, że chaos słowny jest ogromny
report
"Pamiętam, że kolor ma barwę, / że koło się toczy nie skacze, / że deszcz pada z góry do dołu, / że tylko we śnie majaczę". Fajna dźwięczna niewymuszoność tej części. Reszta wg mnie zdecydowanie daleko za nią. Dobrego.
report
czuję przerażenie w tym wierszu utraty osobowości, świadomego zaniku, dla mnie wszystko jest potrzebne w tym wierszu
report
Dzięki za przeczytanie i komentarz, tylko coś tu chyba tego bandaża za dużo ..... tak sobie teraz czytam
report