11 february 2011

poetry

Marion
Marion

***

wiersze
przychodzą i odchodzą
nocą na cienkich chybotliwych nóżkach
liter
z mojej lewej dłoni
kieszonkowym zegarkiem ojca
spływa czas
po prawej pełzną
uciekające godziny
wychylona z mroku płonąca żyrafa
przywołuje obrazy dawne
zapomniane
w smudze światła
trzepoczą słowa
i jak wypomadowane wąsy
Salvadore’a Dali
stroszą
nic nie znaczące
znaczenia

Wanda Szczypiorska
11 february 2011 at 19:00

To nie męka twórcza, Marysiu, to jest taki stan, który przypomina niemożność. Odwróć Dalego twarzą do ściany. Popatrz na obraz nad łóżkiem i te dwa portrety

report

Marion
11 february 2011 at 19:52

No! Wiedziałam, że się odezwiesz :) To dawno napisany wiersz, w którym dotykam uwierającego mnie czasu (mija, zabiera). Ale nie tylko o to chodziło. Dali mi się przydał, można rzec, że go wykorzystałam. Dwojako... trojako?...

report

Withkacy
11 february 2011 at 19:49

przenosi w czasie

report

Waldemar Kazubek
11 february 2011 at 20:10

Zawsze mnie deprymują wiersze bez tytułów a tu jeszcze Dali - nie wiem jak to ugryźć a czas płynie - Marion zaczynamy weekend - zobaczymy się we wtorek, wiesz gdzie :)

report

Marion
11 february 2011 at 20:19

wiem :) nara, do zoba :)

report

Jarosław Trześniewski
14 february 2011 at 12:58

Marion -bardzo na tak ," chybotliwe nóżki/liter" -"nic nie znaczące/ znaczenia" .Surrealizm Dalego nie przypadkowy. Życie bywa bardziej hiper-surrealistyczne. Gorzko.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register