5 september 2010

poetry

Marion
Marion

Strona światła






czas poetów
nie ma początku ni końca
ale i oni podążają za światłem w tunelu

gdzieś na pograniczach
zawczasu z poniewczasem
śniły mu się cygańskie bezdroża
i tajemnica Bruno Schulza
 
nie miał wątpliwości – inni to my
ci sami nadzy i bezbronni
których ból boli
 
z otwartą dłonią i sercem
ruszał pod prąd
 
odszedł
cicho bezszelestnie
 
tak jak nie krzycząc – to ja
snuł na własnych ścieżkach
nić poezji pajęczą
 
gdy odchodzi poeta
samotniejemy

Marion
5 september 2010 at 14:46

Wczoraj, 4 września mijała 86 rocznica urodzin Jerzego Ficowskiego. Zmarł 9 maja 2006 roku. Ten wiersz poświęcony jego pamięci napisałam w roku 2007.

report

gabrysia cabaj
22 march 2011 at 19:35

Jerzy Ficowski - ten, który w cygańskich, biednych oczach Papuszy zobaczył niezwykle wrażliwego człowieka

report

stateless
5 september 2010 at 15:08

bardzo ładny wiersz, ale z bolącym bólem coś bym zrobiła, jest to jasne, ale jednak boli

report

Marion
5 september 2010 at 16:29

Anno, dziękuję za komentarz, ale "bolącego bólu" nie zmienię, świadomie zastosowałam to powtórzenie. barthkowsky, miło mi przeczytać to jedno słowo od autora dobrych wierszy, podnosi na duchu :)

report

Wanda Szczypiorska
5 september 2010 at 16:46

Wiersz bardzo pięknie spięty klamrą wstepu i zakończenia. I chyba bardzo trafny w opisie bohatera

report

Jarosław Trześniewski
5 september 2010 at 20:20

Bardzo dobry wiersz . Pointa - przepiękna. A Jerzy Ficowski- zapomniany niesłusznie i cudowny poeta. Marion za przypomnienie Jego Osoby- wielkie brawa. Pozdrawiam:):)

report

Marion
6 september 2010 at 11:35

Wando, Jarosławie, dziękuję za komentarze.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register