pomruk gorącego serca
co się pod pierzyną wierci
lekką jak chmurka
tonie we łzach i pocie
próżniowym koszmarze nicości
do tego jeszcze ten ropień
rozdrapanych ran
po ostatniej katastrofie
pomruk gorącego serca
co się pod pierzyną wierci
lekką jak chmurka
tonie we łzach i pocie
próżniowym koszmarze nicości
do tego jeszcze ten ropień
rozdrapanych ran
po ostatniej katastrofie
się zabliźni
report
pomyśl, może warto pozbyć się inwersji...np. drzemiący wulkan/co się wierci pod pierzyną lekką jak chmura :) zakradła się również metafora dopełniaczowa, chociaż rozbijasz ją przymiotnikiem, to mimo wszystko jest wyczuwalna i nadaje takiego sztucznego i patetycznego brzmienia, jak tu: ropień (rozdrapanych) ran- ja tu czytam rozdrapany ropień - choć ropień sam w sobie jest bleee ;) uściski :)
report
erupcja zmiecie z drogi wszystko :)
report
a tak sie piknie i spokojnie zaczęło :)) do "pocie". a potem - buch!
report
chciałabym, żebyś zaczął pisać jak facet, wybuchnij wreszcie !!!. z pozdrowieniami:-))
report