rozmowy moje (3)

ta rozmowa jak złe chmury
wisiała nad nami od lat
myślałeś że się odbiję od
chamstwa twoich- powiedzmy-
przyjaciół, i wiecznej gadki
-jesteś gówniarzem i gówno wiesz
 
ale przyszedłem jak obiecywałem
prawie już tak stary jak ty
czas wreszcie poważnie porozmawiać
 
lecz odkrywam cię w piaskownicy
wciaż się bawisz tymi samymi
wyświechtanymi żołnierzykami
 
bój się Boga
Chrystusie Narodów

Jarosław Trześniewski
24 february 2011 at 05:16

bene

report

Waldemar Kazubek
24 february 2011 at 09:25

Ciekaw jestem czy byłbyś tak skłonny to tych rozmów, tak krążył i wracał do tematu, gdyby nie życie na obczyźnie? Ta choroba romantyków-emigrantów jeszcze się panoszy w dwudziestym pierwszym wieku?

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
24 february 2011 at 09:30

szczerze mowiac na obczyznie po prostu dorobilem sobie lat do metryki, wiekszosc tych moich rozmow z Chrystusem narodow z tego co pamietam byla jak jeszcze bylem tam. a czy jakis romantyk we mnie zyw? oj... paganiniego by trzeba zapytac...

report

Withkacy
24 february 2011 at 11:16

niestety, to cholerstwo dzyszy dopóki my żyjemy :) odwieczna gangrena

report

Waldemar Kazubek
24 february 2011 at 12:09

Slawrys - nie bardzo widzę związek. Możesz doprecyzować swoją uwagę? Emigracja obecna nie jest tak konieczna, jak była, na przyklad po spacyfikowaniu powstania listopadowego. Niejednokrotnie jest to prywatny wymysł emigranta, dla wygody, dla przygody i dla tysiąca innych powodów. Nie wiem jak było w przypadku TzsC, ale jedno jest pewne, w tym kraju jeszcze da się i można żyć i nie trzeba mieć w tym celu znamion romantycznego patriotyzmu. A ja byłem ciekaw czy TzsC rwałby się do takich rozmów, będąc tutaj. Na co zresztą udzielił mi odpowiedzi.

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
24 february 2011 at 12:33

gwoli sprostowania ja sie uwazam ze kazde znaczenie przyklejone do slowa "patriotyzm" smierdzi w ktorejs warstwe poczuciem wyzszosci wobec innych. a stad krotka droga do roznych wyboczen... chyba jestem patriota. a bedac w polsce bardzo mnie zadziwialo... kultywowanie chrystusowosci zlaman otwartych zamiast opatrywanie by pozrastaly sie jutro...

report

Waldemar Kazubek
24 february 2011 at 12:35

A to fakt, to problem poważny.

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
24 february 2011 at 12:40

tyle ze jestem odmiana patrioty systemow wartoci a nie tworow spolecznosystemowych centralnej europy ;) zwlaszcza ze jakby mnie ktos probowal zmuszac zebym czynil ponad sily wyczyny by ziemia dziadow sie bogacila to... mialbym do wyboru trzy kraje... tyle ze polskim jezykiem wladam najbieglej...

report

Slawrys
24 february 2011 at 13:10

proszę bardzo precyzuje; emigracje 'próbę czasu' wymyślono dla kontynuacji przeżyć tych co musieli opuścić kraj, prywatnie uważam to za głupote i niszczenie osobowości, można żyć w kraju i pracować-- tworzyć. Tłumaczeniem tego idiotyzmu jest wywołanie tęsknoty do ojczyzny 'powrót tułacza na łono matki ojczyzny' jak 'syn marnotrawny'. Mógłbym ci podać imiona i nazwiska palantów którzy organizowali moją emigrację ale to nic nie zmieni, i nie zgodzę się z Tobą że wyjeżdża się dla przygód w dobie dzisiejszej technologi nie muszę na całe życie opuszczać ojczyzny by poznać inne kraje czy kultury. jest też syndrom głupoty tradycjonalizmu-- chrystusa narodu- pielęgnowanego przez patologów, więc zanim Waldemarze zaczniesz krytykować emigrację poznaj jej podłoża kulturowo-tradycjonalistyczne. Nie wszyscy wyjeżdżają bo chcą.

report

Waldemar Kazubek
24 february 2011 at 16:11

Po pierwsze skąd mam wiedzieć człowieku, że jesteś na emigracji (zauważ że to Ty wtrąciłeś się do mojej rozmowy z autorem wiersza, o którym wiem, że jest na emigracji) i co mnie mogą obchodzić nazwiska jej organizatorów. Poza tym nigdzie nie napisałem, że wszyscy wyjeżdżają, bo chcą. Nie krytykowałem też samej emigracji jako stylu życia, wyboru czy konieczności a znam jej różne oblicza. Skup się więc lepiej na poruszanych wątkach rozmów, w które się włączasz a nie na swoich problemach.

report

Sara
24 february 2011 at 09:36

ja w piaskownicy zastałam coś innego wygrzebałam foremkę i muszelkę

report

An - Anna Awsiukiewicz
24 february 2011 at 09:38

Żyjemy aby doświadczac-- Ty to pięknie przelewasz na papier:)

report

Sara
24 february 2011 at 09:39

An? Ja? czy On?

report

An - Anna Awsiukiewicz
24 february 2011 at 09:41

Tu akurat On--hihi.. Gdy pisałam Twojego komantarza nie było.

report

Sara
24 february 2011 at 17:51

:)

report

Wanda Szczypiorska
24 february 2011 at 11:28

Może ma żal autor do Ojczyzny, ale traktuje ją jak ojca. Mimo wszystko

report

agnieszka_n
24 february 2011 at 12:32

Czasami warto wrócić do piaskownicy... i cieszyć się tym, co jest proste.... wiersz na TAK :) POZDRAWIAM.

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
24 february 2011 at 22:33

ale ile razy mozna przezywac te same powstania... zwlaszcza ie umiejac juz zapamietac po co to wszystko bylo, kto i dlaczego bral w tym udzial... czas odstawic zolnierzyki i dorosnac moze... do tych swoich deklarowanych w metrykach 33 lat chociazby...

report

SHADOW
24 february 2011 at 22:48

Dzidowanie chrystusowości z uśmiechem maryjnym, obłęd.

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
24 february 2011 at 22:51

obled!!! to jest wlasnie to slowo niedopowiedziane tutaj, ktore ma mi za zle swa nieobecnosc...

report

Saranova
25 february 2011 at 15:09

Pewnych spraw nie da się przeskoczyć bo wbrew nadziejom wciąż pozostają takie same mimo upływu lat. Dlatego należy zaprzestać oglądania się za siebie i dysput z przeszłością. Tylko tak można zyskać zupełnie nową perspektywę i podjąć dialog z innej, rzeczywistej pozycji. Bardzo prywatny wiersz i dlatego zaczął żyć własnym życiem. Podziwiam jednak Twoją umiejętność skoncentrowanego zapisu tematu rzeki. Wciąż Twoje wiersze uczą oszczędności słowa.

report

Sara
26 february 2011 at 07:31

czy to nie jest ten żołnierzyk ołowiany za którym płacze tancereczka u Andersena? czy powinnam przestać czytać bajki?

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register