ALL WORKS Poetry (26)
About me Friends (5)

1 august 2010

poetry

Roman
Roman

czekanie

czekam w czerwieni zachodu
gdy noc swe sieci rozciąga
wabi świeżą czernią chłodu
i w szyby zagląda
czekam  kąpieli rytuału
wilgotnej gotowości
gdy zaróżowione ciało
wypuści szpony namiętności

powoli wspinasz się w czekaniu
sam wiszę resztką sił na skraju
ramiona spięte nogi zwarte
muzyka płynie jakby w cieniu
gesty rąk i w twarzy grymas
pytanie co wciąż wisi w woni
czy dzisiaj może mnie dogonisz

Roman
1 august 2010 at 22:56

dzięki za wspaniałe uwagi a usta nie jęczą z własnej woli co jest oczywiste :) pzdr

report

Roman
2 august 2010 at 08:12

tak gramatyczne badają naszą wytrzymałość a niekonsekwencja tym bardziej :) a do szlifu jak najbardziej całe 90 :) dziękuję

report

Roman
17 august 2010 at 23:16

poprawiłem kierowany sugestią Maksa 89

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register