Przez okno spoglądam,
Patrzę…
Ptakom się przyglądam.
Jak pięknie ruszają skrzydłami,
Jakby uczyły się latami,
A jednak nie muszą,
Bo gdy raz się poruszą,
To to jest ich sztuka.
Nikt ich nie oszuka,
Nie złapią ich w pułapkę,
Nie zamkną ich w klatce,
Nie zabiorą matce…
Znów przez okno wyglądam,
Słuchem wiatr oglądam,
Szumi on aksamitnie,
Coraz mocniej wieje,
Porusza kwiaty i knieje.
A one jak wytworna dama.
Z gracją poruszają się od samego rana.
Przez okno mego pokoju,
Wpadają promienie słońca,
Oświetlają wnętrze,
Dostarczają gorąca.
W pokoju jest nastrojowo,
Pięknie, cudownie, bajecznie,
I czekam aż nadejdzie ten moment-
Gdy wszystko to będzie trwać wiecznie.
Nie chce być niedyskretna i pytać ile autorka ma lat, ale jeśli jest dzieckiem, to należy to ocenić inaczej, niz gdyby pisała to osoba dorosła. 10-cio letniej autorce pogratulowałabym z czystym sumieniem. Wierszyk jest uroczy.
report
miałam nieco więcej gdy pisałam ten wiersz.
report