4 may 2010

poetry

joliana
joliana

Na szarym tle barwne plamy

palec stopy dotknął chłodu walczącego
z pierwszym promieniem. szeleszczą liście
tuż zza oknem następny poranek wkroczył
do życia. myślę o sprawach banalnych.
lawendowe powietrze- z takim kolorem w płucach
zatrzymałabym zapach leśnych zaułków. wilgoć
paproci z kroplami w których blady fiolek wyciągając
łodygę dotyka marzeń.

zieleń w oczach i w kolorze drzew, jestem pierwotna.
skąd krew czerpie źródło? najłatwiej z serca.
nienawiść i spokój potrafię zmieścić nie zastanawiając się nad
wielkością. zanurzam się w czerwieni, a potem chwytam równo
złożony ręcznik- zielony, jak tłumaczenie wszystkiego.

Rafał Muszer
10 december 2010 at 16:10

fajne

report

Darek i Mania
19 may 2012 at 21:12

dobry wiersz - zza? fiolek ?- za* fiołek* :))

report

Joha
19 may 2012 at 21:26

" zatrzymałabym zapach leśnych zaułków. wilgoć paproci z kroplami w których blady fiolek wyciągając łodygę dotyka marzeń. " Bardzo mi się podoba:-)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register