Wiesz?

Czasami wystarczą mi Twarze, gołębie, wrony i jaskółki. Nie będę tłumaczyć się, że to mało ambitne, bo nareszcie jestem - chcąc nie chcąc - uczniem głupiego Nietzschego. Kiedyś może jeszcze buntowałem się przeciw temu czy tamtemu, i zostało z rozbiegu, a teraz tylko ćwiczenie w podnoszeniu lenistwa do rangi cnoty. Między 6.00 a 10.00 rano nawet jestem Dzieckiem. Później się obijam i piszę swoje pierdoły.

Poczucie przegranej, w związku z socjobiologią czy tam kapitalizmem, ale coż, skoro to wszystko nigdy mnie nie interesowało... Chciałbym może, wzorem Męczenników, bo to jak Nietzscheanizm, powiedzieć o sobie - świat był zbyt mały dla mnie... bo przecież to wszystko to zaliczanie punktów, które i tak nie prowadzą do niczego. Owszem - żeby-ż chociaż moja Sztuka była dość dobra - było-by to udowodnieniem sobie czegoś w tym kieracie. Ale ja? Wolę Niewidzialne, wolę być Dzieckiem, tak, kochani, wolę być menelem.

Nazwiecie to psychologizowaniem, a przez wasz konformizm będę zachodził w głowę, jak się wywikłać, właściwie, jak u poczciwego Gombro, samemu przed sobą. Ale to tak głupie, że nie chce mi się temu poświęcać uwagi. Dużo atramentu by wylać na samousprawiedliwianie, a cóż z ambicji, skoro każdy musi się samousprawiedliwiać. Ja po prostu wybrałem krótszą drogę. Ale to wy pasożytujecie na mnie, nie ja na was. Gdyby nie wy, mógłbym wybrać się w krainę filozofii, sztuk i wyobrażeń. A przez was myślę o tym cholernym ego, które jako zwolennicy samorozwoju, powinniście wiedzieć, jest iluzją.

Chyba tyle.

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register