Prozelityzm z Północy

VII - CZY MIŁOSZ...


Mówią przeze mnie. Czy Miłosz tak zupełnie szczerze płakał? Wolę patrzeć w to malarstwo które dziś mi się objawia, a którym jest po prostu Świat. Kręgi koncentryczne, kręgi koncentryczne. Wybacza się nawet stalinizmowi faktów - są niemalże jak u Wittgensteina.


VIII - MYŚL


Jakbym zapadła się w ciało
by cierpieć i pytać - “czy istnieję?”

Ale jakbym zapadła się w ciało
i chciała wyfrunąć razem z krwią i cieniem
i jakby nawet pizda -

nie zdołała mnie powstrzymać.

I miesza mi się czego nie rozumiem
i choć to czy co innego mi się podoba
to myślę - dlaczego akurat tak, dlaczego;

ale jest szum i negentropia.

Jakby wszystko było myślą -
bo o wszystkim można myśleć

Jakbym zapadła się w ciało by
kochać i cierpieć rozdarcie pytając
“czy istnieję?”


IX - GRABIE


Niewidzialne jest ponoć bardziej realne, a ja - zamknięty w sarkofagu zmysłów. W terrorze, pod pokrywą, w stalinizmie - zmysłów. Tam śmietnik, tam Stasiek, tam ławeczka, tam grabie. Jestem może zupełnie pozbawiony intuicji. To, że słyszę szepty, które mi grożą albo wyśmiewają, to jeszcze nie znaczy, że mam intuicję.

Ja żyję przy świetle zgaszonym, ja jestem głupią panną, która nie ma oliwy w lampie. A i owszem, sceptyk również może doznać ekstazy. Kiedy tylko pomyśleć - wszędzie jest aksjomat, to przecież umysł pozbawiony umocowania zacznie spadać coraz głębiej w jakąś materia prima, w chaos. I to jest ta mistyka? Mistyka ślepców…

Może Bóg chciał, żebym był sceptykiem. Zostaje fotorealizm… i oczy innych.

(Dopisano: Testowałem różne hipotezy - i może zwodził mnie Zły. Jakby i rozum nie był upadły. A teraz myślę, że narodzić się - jest pokutą. Choć jakże wzniosły jest i ten los, i ten Czyściec. Żebym potrafił objąć i pocałować Krzyż! Każdego dnia i każdej godziny. Czegóż więcej byłoby trzeba? I wystarczył Donso Cortes otwarty na przypadkowej stronicy!)

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register