Nuda południa i nie ma o czym myśleć. Plamy na wyświetlaczu. Konkretny skład chemiczny chwili obecnej, jakkolwiek pretensjonalnie to brzmi, ale piszę tak może od niechcenia - nareszcie jest nuda południa i nie ma o czym myśleć.
Pustka. Cóż wyłania się z pustki? To, na co patrzę. Wszystko może wyłonić się z pustki i zapaść w nią. Może będę poprawiał wiersze. A może nie. Uściśliłbym je stylistycznie.
Lubię patrzeć przez okno.
Wszystko jest zabawą ambicjonalną? Z pustki wydobywają się ambicje? Władza wegetatywna byłaby ambicją? Ale jest też coś głębszego niż ambicja - Cisza.
Mam ochotę wypieprzyć to wszystko, politykę.
Lubię patrzeć przez okno.