kenzo
ALL WORKS Poetry (7) Photography (2)
About me

Zmiana sposobu prezentacji

11 november 2020

poetry

kenzo
kenzo

wszystko pod niebem

i nawet niezrozumiałe zbyć można pospolitym
- nieważne -
chmury te same nade mną i obok ciebie.
wczoraj szeleści w dłoni pogniecionym
szczęściem.

cały czas szukam dziecinnych obrazków
pośród zbioru poważnych postanowień
i kontraktów.

najbardziej zapamiętane chwile pachną
drożdżowym ciastem, pyłem dróg
tuż za rozstajnym krzyżem.
majaczą pociągiem znikającym zbyt szybko,
migoczą wieczornymi oknami w domach
pełnych śmiechu.


teraz cisza. przygniatająca jak grzech, którego
nie rozumiem. każdego dnia onieśmielają
mnie proste słowa.

wszystko pod niebem. cały zgiełk i morze
wytchnienia, niepokój ptaków krzyczących
(...)

--- full text ---

11 november 2020

poetry

kenzo
kenzo

miejsca.3*

(Wielu rzeczy nie pamiętam i muszę je wymyślać od nowa – A.Stasiuk)


zapominam. wrażenie bywa mylne jak słowa
proroka. może gesty zbyt wyraźne. szczególnie nocą
nadają kształtom nowe znaczenia.

nie widziałam, więc mówisz – oto właśnie. i płynie miasto,
gdy leniwie mrużę oczy. pod słońce. miękną kontury
domów.

chwilami zadziwia wszystko. łykam powietrze
o słodkim zapachu zapomnianej młodości,
opowiadam stare filmy, mówisz – to miasto nie śpi.

jednak zasypia, a tysiące mostów obejmuje ramionami
ulice. nad ranem wielkie niebo jak w Delft rozlewa
po horyzont skrawki błękitu. niebieskie widoczki
na ścianach, nawet w domu Rembrandta.

zostawiam cię - do wieczora skaczę na jednej nodze
jak rozbawione dziecko. po śladach Vincenta. Amstel
szumi w odcięte ucho historie niespokojne.
(...)

--- full text ---

16 august 2014

poetry

kenzo
kenzo

carnaval


jeszcze nie wiem jak dzwony głuchą ciszę
przekuwają w dźwięki. odwracam głowę.
ciepło kamieni pod stopami i chłód bramy otwartej
prosząco
 
dalej świat. magicy i kuglarze, buskersi, klezmerzy
w zacienionych salach pełnych kobaltu. krzyki i oklaski.
migające ognie wieczoru na zewnątrz.
 
na murach znaki jak tatuaże. czytane od końca
szepczą czarcie legendy.
 
w oknie roześmiane dziewczyny ocierają usta wierzchem dłoni,
przechylają głowę kłamiąc kolejne sztuczki
 
migawki kalejdoskopu słów wypowiadanych starannie.
pomiędzy papierosem, a kolejnym oddechem. gdy opada
gęste powietrze rozmawiamy bezczelnie cicho.
 
wszyscy zakochani na uliczkach w blasku drgających świateł,
zgubieni podróżni, przechodnie, przypadkowi goście miasta
 
(...)

--- full text ---

6 june 2010

poetry

kenzo
kenzo

zaklęcie

i daj nam wieczór.

pełen ciszy
i miejsca dla niesfornych myśli,
błądzenia i pomyłek,
głupiego śmiechu
i złości, że drogi jak cholera
poplątane.

wieczór pewności, że wiemy,
którymi wersami podążamy
od niechcenia,
palcem po papierze.

a może po płótnach rozmazujemy kolory
ślepi, wyczuwając ciepło.

daj nam wieczór granatowy od zdrady
gwiazd,
że błyszczeć miały, a ledwo tlą światło.
wystarczy.

i noc, by śnić
(...)

--- full text ---

7 may 2010

poetry

kenzo
kenzo

podróże wokół

1.
brodzenie.
coś na kształt brzegu pod stopami. ciche chlapanie wody.
po kostki morskość, słoność, między palcami muszle

/na tym etapie nie potrafię powiedzieć nic więcej
recytuję zasłyszane teksty. może swoje. przecież
powinieneś pamiętać/

dalej brzeg i szepty znad wody.

2.
głębia.
już nie wiadomo czy ziemia jest sucha. chyba trzeszczy
piaskiem, rozsypuje słowa. jonaszowe czekanie na wieloryba,
by uwierzyć, utonąć lub ocaleć.

/chwile uciekają. tradycyjnie przez palce wymyka się
jakaś prawda. na pewno nie moja/

3.
wyspy.
niewielkie miejsca. zaznaczane patykiem kręgi własnego
(...)

--- full text ---

2 may 2010

photography

kenzo
kenzo

1

1

2 may 2010

poetry

kenzo
kenzo

azymuty

(było tak pięknie, że zastanawiałem się, czy przypadkiem nie umarłem -
A.Stasiuk- "Jadąc do Babadag")

wyruszę o świcie, mokrą drogą, której nie znam
i nie zdołam zapamiętać
przecież wystarczy, że mapa zaczaruje oczy

ty ciągle będziesz szukał miejsc nowych pytając
cyganów w pociągu do Szerencs czy na dworcu
pachnie czekoladą

chciałabym zobaczyć zataczający koło czas
w Baie Mare
owce w Maramuresz
i twoje pijane słońcem oczy

mówisz Moldova
a ja myślę -
wszystko to, czego nie zdołam dotknąć, poczuć
zasmakować

niech będzie nawet stary kraj
obcy poranek w obcym mieście, który pachnie
(...)

--- full text ---

1 may 2010

poetry

kenzo
kenzo

malowanki. zamykanie

znów. chropowatość poranków ziębi
jak niechciana prawda i odkrywane tajemnice,
od których świat wydaje się prostszy.

bajki i baśnie bez zakończenia, zasłyszane rozmowy,
wciąż te same zdarzenia. wozy turkoczące po niewidzialnym
bruku, śpiewy jezuitów nad stawami, wśród ruin mgły
pogasłe, uczucia,
myśli o tym, co było, będzie -

/jestem zmęczona/

szukaniem pytań, a wszystkie odpowiedzi
namalowane dawno wyschły.

/nigdy nie chciałam usłyszeć tłumaczeń i wymówek
zbyt logicznych. chwilami w nie wierzyłam jak
wtedy, gdy uciekałam przed niewidzialnym
upiorem. z przestąpieniem progu wszystko cichło./

stopy na trawie już mokrej wieczorem, dzwony
kołyszą ciężkie powietrze. gdzieś w pamięci śmieszne,
kolorowe rysunki o przyszłości
(...)

--- full text ---

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register