8 january 2011

poetry

Saranova
Saranova

signum temporis

ci niezrównani co licząc rany
i stare krzywdy
chcą by ubijać tradycji pianę
ponad wszystko
za brak zachwytów dla potęgi
mchem porosłej
plują dokoła wściekłości jadem
burząc Polskę
zostaną ślepi na prawdę prostą
że na ruinach
jedynie chwasty bujnie rosną
nie pojmą nigdy
że wobec niezmienności faktów
jedyny wybór
to wyjeżdżając zgasić światło

Margot
8 january 2011 at 06:59

Tak. Czas. To dobry wiersz. Podoba mi się. Pozdrawiam :)

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
8 january 2011 at 09:56

a gdy prad odlacza to juz tylko wyjechac...

report

Withkacy
8 january 2011 at 12:15

dobry, spójny. Zawsze noszę ze sobą zapałki, jakby co :)

report

Jarosław Trześniewski
8 january 2011 at 15:13

Saro czyzby lasciate ogni speranza? Więcej optymizmu dla peela :))Dobry wiersz oby nie profetyczny...

report

Saranova
9 january 2011 at 00:32

Czasem myślę, że piekło Dantego to drobnostka w porównaniu z tym co można zaobserwować. Szczegolnie w obliczu powszechnego u nas przekonania, że nic nie można zrobić. Gdyby profetyzm mógł stanowić mechanizm rozruchowy?

report

Saranova
9 january 2011 at 00:33

Dziękuję bardzo wszystkim za komentarze :).

report

Slawrys
26 january 2011 at 20:48

bardzo madre, przypomina historie i jej interpretacje wojne,ruiny,pozorna odbudowe a czasem faktycznie bujne chwasty na ruinach

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register