przełknęłaś już swój ostatni kęs chleba
mrok i zimny czajnik bezlitośnie drwią
obnażając nędzę
przerażona pustką dławisz się szlochem
drżące dłonie wędrują szukając ocalenia
bez nadziei
znalazłaś tylko pajęczyną omotaną butelkę
przeglądasz kalejdoskop czasu przeszłego
wertujesz lata
w poszukiwaniu niewybaczalnego błędu
wołanie o ratunek znów w krtani więźnie
dawno ogłuchli
gdy piekło płomieni obejmuje twe ciało
patrzysz im z wyrzutem prosto w oczy
i odchodzisz samotna
myślałaś, że tą ofiarą męki okrutnej
okupisz wiekiem zgarbiony los bliźnich?
próżny gest
beznamiętnie skwitowany słowami
„z przyczyn nieznanych spłonęła kobieta”
oni będą następni
piekny wiersz Saro mnostwo w nim emocji,az zazdrosc bierze ze nie potrafie tak pisac:( pozdrawiam milo:)
report
wiekiem zgarbiony los bliźnich... Podoba mi się. Pozdrawiam :) P.S. Przepraszam, że znowu się "doklejam". Komentarze... Brak słów.
report
Niezwykle głęboki wiersz.
report
Zgadzam się z poprzednimi wpisami bardzo dobry wiersz !!!
report
Interesująco.Porusza. Pozdrawiam
report
a w wiadomosciach i tak na naglowkach beda najpierw otwarcia nowych marketow, nowa linia sukienek barbie, wyniki lotto i mistrzostw swiata, moze nawet pogoda...
report
Intryguje mnie tytuł !Skawa- rzeka czy miejscowość ? oto jet pytanie.Każdy kiedyś popełnił błąd tylko po co nam to przypominasz ?Ale takie prawo poety i za to dziekuję CI.
report