***(wyrzuciłam moją miłość)

wyrzuciłam moją  miłość
gdzieś po drodze
do świętego spokoju
nie żal mi
dawno już minął
jej termin przydatności
 
przez okno pociągu
wyfrunęły
moje
nie moje
wspomnienia
trzepocząc  skrzydłami
pożółkłych fotografii
nie będę tęskniła
 
mam jeszcze na pamiątkę
kilka blizn i siniaków
ostatni pospieszny pocałunek
ukryty w zagłębieniu za uchem
 
po drodze do spokoju
nieświętego
bez Ciebie
 
zapomnieć nie zdążyłam...

Towarzysz ze strefy Ciszy
10 july 2010 at 13:00

pozar wicher i eksplozja w jednym... swietym nie-spokoju...

report

Jarosław Gryzoń
10 july 2010 at 13:03

fajnie piszesz :)

report

Paulina Peciak
10 july 2010 at 13:23

na Twoje życzenie Cue:) rzeczywiście wielkie litery były zbędne nie zwróciłam na to uwagi wcześniej:) Dzięki:) Pozdrawiam wszystkich upalnie:)

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
10 july 2010 at 13:37

czepianie sie formy aldehydu?

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register